Cechy formalne języka pieśni kolędniczych

Na początek, analizując cechy formalne języka pieśni kolędniczych należy zwrócić uwagę na występowanie szeregu istotnych elementów, których występowanie charakteryzuje właściwie wyłącznie pieśni obrzędowe.

  1. Występowanie zdrobnień
    Te formy językowe pełnią w pieśniach obrzędowych bardzo ważną funkcję. Są wyrazem czułości, delikatności, a jednocześnie uszlachetnionym sposobem wyrażania swoich uczuć, np.: jabłonecka, pierścionecek, policko, kopeńki, rządeńki, chusteńka, surmateńkowie. Bardzo istotne wydaje się występowanie zdrobnień z sufiksem -cko, -cka, -cek, ponieważ uważane są one za typowo gwarowe, dziś już nie występujące. Ich największe natężenie można zaobserwować w tekstach zanotowanych u Lasowiaków. Natomiast zdrobnienia z sufiksem -ńko, -ńka znacznie częściej występują na terenie Rzeszowiaków;
  2. Występowanie wyrażeń archaicznych, które wyszły z użycia, np. jareńkie pszczoły (w znaczeniu silne, krzepkie), złoty stolec (tron), chodzić z turońkiem (turem - szersze omówienie niżej), matka godziwa (wspaniała, dobra), talar, dukat, ser suchy, pierścian (pierścionek). Należy także wspomnieć o występowaniu w kolędach życzących m. in. historycznych form np. czasownika jest - "jeści" (ale on ci jeści, koło łóżka siedzi; forma podobna do bardzo starej "daci", "uziąbaci")
  3. Obecność archaicznej składni: między dwoma tompolisioma (między dwiema topolami), pszenicka się siewa.
  4. Występowanie tautologizmów i złożeń równorzędnych, np. ruciany wianeczek - złoty pierścioneczek (ma to takie samo znaczenie symboliczne), złoto - srebro.
  5. Brak rymu; jest to bardzo istotna cecha, wskazująca na archaiczność danego tekstu, którą można ostrożnie datować na czasy przedrenesansowe (przed reformą J. Kochanowskiego). W późniejszych czasach pieśni ludowe zaczęły ulegać modzie rymowania. Pierwotne teksty, często bezrymowe zaczęto wówczas przerabiać, dostosowywać tekst do konwencji rymowanej, często były to działania "na siłę". W konsekwencji pojawiły się w pieśniach ludowych, później także w obrzędowych tzw. rymy niedokładne: wymłóci - nasyci, szczęście - wyjdzie, surmateńkowie - sobie, itd.
  6. Występowanie tzw. sylabizmu względnego, tj. nierównej ilości sylab w poszczególnych wersach strofy. Jest to archaizm, szczególnie często występujący w kolędach życzących. W dużej mierze wynika to z bardzo silnego związku tekstu pieśni z melodią, co przejawia się w wyraźnie widocznym wpływie linii melodycznej na ilość sylab w tekście, przy czym ta zależność jest obustronna. Jest ona tak wyraźna, że bardzo często rym bardziej "słucha się" melodii niż gramatyki, co jasno widać w rozbieżnościach między akcentami językowymi a muzycznymi, np.:
    chustecka na nij′
    jako na pani′.
    Ten niezwykle głęboki związek muzyki z tekstem powoduje, że poezję ludową można określić mianem "meliczna". Najwyraźniej widać to w sposobie podawania tekstów pieśni przez informatorów. Często nie potrafią oni "wyrecytować" tekstu kolędy, muszą sobie go zaśpiewać, gdyż w ich pamięci jest on utrwalony łącznie z konkretną linią melodyczną;
  7. Obecność charakterystycznej wersyfikacji, a w odniesieniu do kolęd życzących należy przede wszystkim podkreślić obecność tzw. przyśpiewów. Są to rodzaje ozdobników, które można traktować jako refreny, polegające na powtarzaniu pewnych wyrazów lub ich zespołów w stałych miejscach pieśni, głównie na końcu zwrotek, np.: hej leluja, hej lelija, hej nom hej. Ich funkcją jest potęgowanie melodyjności pieśni, w której występują. Być może jest to wyraz dwudzielności pieśni, niegdyś występującej, której tekst śpiewała wybrana osoba a przyśpiew był powtarzany przez innych. Jest to bardzo archaiczna cecha, głęboko zakorzeniona w tradycji. Przyśpiewy znane są nie tylko z tekstów pieśni kolędniczych. Średniowieczni kronikarze i kaznodzieje opisując ludowe zabawy taneczne czy obrzędy (np. sobótkę) podają często pojawiający się w pieśniach, śpiewanych przy tych okazjach przyśpiew, np.: "lelum, ładom", "łado, łado". Przy tej okazji wyrażali swoje głębokie potępienie, gromili uczestników tych zabaw i śpiewów, które określali mianem "pogańskie i rozpustne", ponieważ takie śpiewy, a szczególnie używanie ww. niezrozumiałych przyśpiewów uważali - zapewne nie bez racji - za "pogański" przeżytek. Taki przyśpiew - ostrożnie przypuszczając może być niewyraźnym śladem prastarych, przedchrześcijańskich pieśni obrzędowych. Mają one wielorakie funkcje: na ogół wiążą w pewną całość tekst pieśni, dzięki czemu ma ona swoistą, artystyczną wymowę, wprowadzają w jej przebiegu określony porządek oraz zatrzymują, zwalniają tok wypowiedzi, co jest bardzo charakterystycznym elementem tekstów obrzędowych.

W wyżej zamieszczonych opisach i omówieniach formalnej strony języka pieśni kolędniczych wyraźnie widać, że w ich tekstach występuje wielkie nagromadzenie reliktów językowych, z których część pochodzi z czasów przedchrześcijańskich lub sięgających lat średniowiecza na terenie Polski. Świadczy to bez wątpienia o ich archaiczności, a także o w miarę starannym przekazie ustnym tychże tekstów. Jest to jedna z istotnych cech pieśni obrzędowych, których wykonawstwo jest związane ze ściśle określonym momentem danego obrzędu oraz wiernym odtwarzaniem jej wzorca w określonej tradycją formie.
Należy także zwrócić uwagę na wzmiankę o turze. Budzi ona zdumienie, ponieważ tur był zwierzęciem, który wyginął wiele wieków temu (ostatnia turzyca zdechła w Puszczy Jaktorowskiej w 1627 roku!). W bardzo wielu tekstach kolęd życzących występuje słowo "tur": chodzi się z turem po kolędzie, turów się Kasia boi itd. Wiąże się to z tradycyjną wiarą, że był on zwierzęciem uważanym za święte. W dawnej Polsce turze rogi występowały w herbach, oprawiano je w złoto, traktując jak pewnego rodzaju relikwie rodzinne. Było to zwierzę długowieczne, któremu przypisywano magiczne, wręcz demoniczne cechy: turzyca o złotych rogach przepowiedziała upadek Kijowa (wieszczy), jest postacią często występującą w bajkach (ma wówczas złote rogi i kopyta - tak samo jak w tekstach kolęd życzących). Uważany był za symbol krzepkości, siły (silny jak tur), urodzaju i w związku z tym od jego obecności zależał urodzaj w polu i "przyrost" w rodzinie. Dlatego też wspominanie tura przy okazji składania życzeń jest jak najbardziej zasadne, natomiast powody przechowania się w tekstach pamięci i wzmianek o nim - patrz niżej.

 

Kolędy życzące

Słuchaj gospodarzu

Wykonawca nieznany

Skoczyła Kasieńka

Kolęda śpiewana przez kolędników z Bud Łańcuckich

Kolęda dla dziewcząt

Kolęda śpiewana w Brzózie Królewskiej koło Leżajska

Kolęda dla kawalerów

Kolęda w wykonaniu Anny Szewczyk z Kamienia

Szczodry wieczór

Kolęda śpiewana w Brzózie Królewskiej

Kolędy apokryficzne

Św. Szczepan

Marii Marek z Żołyni k. Łańcuta

Stała się nam dziś nowina

Pieśń ze Studziana k. Przeworska

A poszła ci była Matuchniczka Boża

Kolęda śpiewana w Zagorzycach

A spis Wojtek

Kolęda w wykonaniu Heleny Hap z Potakówki

O projekcie

Zgromadzony tu materiał urwala ginące dziedzictwo kulturowe Podkarpacia, popularyzuje kulturę ludową oraz zachowuje jej wartości poprzez dokumentowanie i udostępnienie dorobku twórców ludowych.

Zawiera unikatowe nagrania inscenizacji obrzędów związanych z kalendarzem obrzędowym w regionie. Są to zwyczaje w większości już ginące i dzięki realizacji projektu zostaną zachowane dla przyszłych pokoleń.