Karnawał i Zapusty
Nowy Rok

Z samego rana chodzili z życzeniami "nowoletniki". Były to dzieci, które za życzenia dostawały "nowe lato", czyli bułeczki "szczodraki", także pieniądze. Jeśli życzeniami którymś domu nie dostali szczodraka wykrzykiwali: "jak nie dacie nowego lata, niech się wam złamie łopata".

Z życzeniami chodzili też starsi przebrani za Cyganów, Cyganki, dziadów. Cygan ubrany był w kożuch wywrócony kudłami do wierzchu, w starą czapkę lub kapelusz, albo w szpiczastą czapkę z sitowia lub słomianą. Przepasany był słomianym powrósłem, miał słomiane buty, w ręku trzymał "lagę". Cyganka ubrana była w kolorowe, stare spódnice, bluzki, chusty na głowie. Chodzili przeważnie po troje: Cyganka i dwóch Cyganów lub odwrotnie.

Czytaj więcej:
 
Trzech Króli

W wigilię Trzech Króli chodzili zwykle w pięcioosobowych grupkach kolędnicy z gwiazdą. Byli to starsi chłopcy lub dorośli już kawalerowie. Wigilia Trzech Króli była w okolicach Leżajska (Łowisko, Górno, Wola Zarczycka) obchodzona wyjątkowo uroczyście. Tego wieczoru chodzili kolędnicy z Herodem, turoniem a przede wszystkim z gwiazdami. W Woli Zarczyckiej (Lasowiacy), gdzie zwyczaj nadal jest kultywowany, w latach 70-tych ubiegłego wieku, chodziło ponad trzydzieści grup kolędniczych. "Gwiazdorzy" - jak nazywani są kolędnicy - przebierali się za "dziadów" w kożuchach wywróconych sierścią do wierzchu, w maskach z króliczych skórek, z dużymi czerwonymi nosami i językami. Nosili też cepy, którymi młócili słomę w odwiedzanych obejściach. Gwiazdy oklejone natłuszczanym papierem, potem kolorową bibułą, wykonywano z obręczy sit osadzonych na kosiskach, Miały od pięciu do dwudziestu czterech promieni przyozdobionych pękami kolorowych bibułek. Wewnątrz oświetlane były świecami albo żarówkami na baterię. Obrzęd składał się z trzech elementów: kolędy podokiennej, kolędy dla domowników i kolędy na zakończenie. Pierwszą kolędę śpiewano zawsze pod oknem a jej treść nawiązywała do wędrówki mędrców ze Wschodu i adoracji przez nich. żłóbka. Kolęda "pod winem" śpiewana była dla panien i dla gospodarzy. Ostatnią kolędę śpiewano przed wyjściem i była przymówką o dary i podziękowaniem za ich otrzymanie.

Czytaj więcej:
 
Zapusty

W okresie od Bożego Narodzenia do zapustów zabaw nie urządzano. Odbywały się jedynie wesela. Natomiast trzy ostatnie dni od niedzieli do Środy Popielcowej nazywano "szalonymi dniami". Bawiono się w domach i w karczmach. Kobiety znosiły do jednej chałupy jedzenie, urządzano "muzykę" i bawiono się. W Kąkolówce zabawy te nazywano "hamanami" . Przebierano się też za dziadów, Cyganów i Cyganki. Magiczny charakter nosiły tańce na len i konopie, podczas których wyskakiwano jak najwyżej żeby te rośliny wysokie urosły. Był to ślad dawnych zabiegów na urodzaj, powszechnych całej Polsce. W tańcach tych brały udział przeważnie kobiety.

Czytaj więcej:
 

Posłuchaj audycji . . .

Godnie Święta

Karnawał i Zapusty

Wielkanoc

Zwyczaje przełomu wiosny i lata

Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny

Zaduszki i inne obrzędy jesieni i zimy

O projekcie

Zgromadzony tu materiał urwala ginące dziedzictwo kulturowe Podkarpacia, popularyzuje kulturę ludową oraz zachowuje jej wartości poprzez dokumentowanie i udostępnienie dorobku twórców ludowych.

Zawiera unikatowe nagrania inscenizacji obrzędów związanych z kalendarzem obrzędowym w regionie. Są to zwyczaje w większości już ginące i dzięki realizacji projektu zostaną zachowane dla przyszłych pokoleń.

 

Skontaktuj się z nami