Obrzędy weselne
Spuścizna

Tak nazywano w Ropczyckiem przekazanie młodej do grona mężatek. Symbolicznym przejściem z grona panien do mężatek, był taniec, który młoda rozpoczynała ze swaszką, potem z drużkami, z pozostałymi uczestnikami wesela, by zakończyć go z mężatkami. Przejście do innego stanu społecznego wyrażała przyśpiewka śpiewana młodej przez drużki:

Wczoraj byłaś u pszeniczki,
Dzisiaj u żyta,
Wczoraj byłaś panna w wieńcu,
A dziś kobita.

Po oczepinach młody tańczył z panią młodą. Był to na ogół pierwszy taniec, w którym brali udział. Bowiem w weselach starszego typu młodzi siedzieli za stołem i nie brali udziału w tańcach. Nim doszło do tańca młodych, "swaszka" najpierw podsuwała młodemu starszą drużkę w wianku młodej, potem kobietę z zakrytą twarzą. Dopiero za trzecim razem przyprowadzano panią młodą.

W Staromieściu młodzi tańczyli najpierw razem, potem młody ze starszą drużką a starszy swat z panią młodą. Taniec trwał, aż młodzi zatańczyli ze wszystkimi, najpierw z drużkami i swatami, potem z gospodarzami i gospodyniami. Było to symboliczne wyprowadzenie z grona panien i kawalerów a wprowadzenie do grona gospodarzy i gospodyń. Po oczepinach bowiem młoda mężatka nie była już panią młodą, ale "babą", co wyrażała stosowna przyśpiewka śpiewana podczas oczepin.

W Ropczyckiem taniec młodej ze wszystkimi weselnikami kończyło odtańczenie "babskiej okółki". W tańcu tym brały udział same mężatki, wraz z panią młodą. Trzymając się za ręce chodziły wkoło, schodząc się do środka i ponownie formując okrąg.

Podczas tańca, po oczepinach, pojawiał się element kulawości pani młodej. W Ropczyckiem drużba przetańczywszy z młodą wokół izby oddawał ją młodemu, wtedy młoda udawała, że jest kulawa i nie może tańczyć. Drużba ponownie z nią tańczył i oddawał młodemu. Sytuacja powtarzała się trzykrotnie aż sprowadzano "doktora", który "leczył" młodą. "Doktór" przeważnie ubrany był w kożuch wywrócony sierścią do wierzchu i opasany słomianym powrósłem. W Staromieściu panią młodą podkuwał kowal, który wjeżdżał na idącym na czworaka drużbie ubranym w kożuch wywrócony sierścią do wierzchu.

 

Posłuchaj audycji . . .

Czary, mary...

Wesele Grodziskie

Lamenty pogrzebowe

O projekcie

Zgromadzony tu materiał urwala ginące dziedzictwo kulturowe Podkarpacia, popularyzuje kulturę ludową oraz zachowuje jej wartości poprzez dokumentowanie i udostępnienie dorobku twórców ludowych.

Zawiera unikatowe nagrania inscenizacji obrzędów związanych z kalendarzem obrzędowym w regionie. Są to zwyczaje w większości już ginące i dzięki realizacji projektu zostaną zachowane dla przyszłych pokoleń.

 

Skontaktuj się z nami