Obrzędy weselne
Przybycie do młodej

Przybycie młodego do panny młodej miało wiele ciekawych form. W Brzezinach koło Ropczyc, drużyna młodego zastawała dom odgrodzony słomianym łańcuchem i "broniony" przez domowników. Po wylegitymowaniu się "paszportem" przybysze rozbija-li wiszący na powróśle garnek z popiołem, rozrywali powrósło i wchodzili do domu.

W tym czasie młoda wraz z drużkami kryły się w komorze. Następnie "swacia" wyprowadzali po kolei każdą z nich i pytali młodego czy mu się "nada". Ten odrzucał je wszystkie.

Na koniec wyprowadzano "żebraczkę" niosącą kądziel i młodą z rózgą weselną. W Grodzisku Dolnym wejścia do komory bronił "młocarz" z cepami i policjant, który żądał przepustki.

Zastawali drzwi zamknięte i głośno się dobijali. Wtedy wychodził ktoś i głośno ich zwymyślał. Następowała ostra wymiana słów, udawali, że się do bitki biorą. W końcu przybyli weselnicy wdzierali się siłą do chałupy. Tam przyczajony w kącie izby stał chłop z drągiem w ręku i rzucał się na przybyszów. Ponieważ młoda była schowana, szukali jej wszędzie, mówiąc, że przyszli po towar i chcą żeby ten towar pokazać, dać. Domownicy przyprowadzali starą babę, potem inne kobiety i dziewczęta. Kiedy ktoś z drużyny młodego znalazł schowana młodą, domowi przykrywali ją wraz z dwiema innymi dziewczętami płachtą.

 

Posłuchaj audycji . . .

Czary, mary...

Wesele Grodziskie

Lamenty pogrzebowe

O projekcie

Zgromadzony tu materiał urwala ginące dziedzictwo kulturowe Podkarpacia, popularyzuje kulturę ludową oraz zachowuje jej wartości poprzez dokumentowanie i udostępnienie dorobku twórców ludowych.

Zawiera unikatowe nagrania inscenizacji obrzędów związanych z kalendarzem obrzędowym w regionie. Są to zwyczaje w większości już ginące i dzięki realizacji projektu zostaną zachowane dla przyszłych pokoleń.

 

Skontaktuj się z nami