Obrzędy weselne
Zrękowiny

Uważane są za jeden z najstarszych elementów obrzędu weselnego, a podanie rąk przez młodych miało charakter i moc aktu prawnego. Uważane były za równoznaczne ze ślubem. W czasie I wojny światowej odnotowano przypadek wśród Łemków, że pan młody z powodu braku metryki nie mógł otrzymać ślubu w cerkwi. Odprawiono więc wesele z wypełnieniem wszystkich obrzędów, a ślub kościelny młodzi wzięli dopiero po wojnie.

W niedzielę po pierwszej zapowiedzi zapraszano wszystkich, którzy mieli być na weselu na obiad. Po obiedzie mówca weselny wiązał ręce młodych chustką "zrękowinową" i oświadczał, że odtąd są prawnie zaręczeni. W Łańcuckiem starosta weselny kropił młodych święconą wodą, a zawiązując im ręce chustką mówił: Rękuję te dziatki Pana Jezusa mocą, Męki Boskiej mocą, Wszystkich Świętych dopomogą. W Jasielskiem chustki te przechowywano pieczołowicie i dawano zmarłym do trumny pod głowę. W Iwoniczu, gdy młodzi podawali sobie ręce przez chustki nad chlebem, rodzice i wszyscy goście dotykali ich rąk, życząc równocześnie: Żebyście się mieli jak ziemia koło św. Jana(kiedy przyroda jest w pełnym rozkwicie). Jak tej ziemi na niczym nie schodzi, żeby i wam tak na niczym nie schodziło.

 

Posłuchaj audycji . . .

Czary, mary...

Wesele Grodziskie

Lamenty pogrzebowe

O projekcie

Zgromadzony tu materiał urwala ginące dziedzictwo kulturowe Podkarpacia, popularyzuje kulturę ludową oraz zachowuje jej wartości poprzez dokumentowanie i udostępnienie dorobku twórców ludowych.

Zawiera unikatowe nagrania inscenizacji obrzędów związanych z kalendarzem obrzędowym w regionie. Są to zwyczaje w większości już ginące i dzięki realizacji projektu zostaną zachowane dla przyszłych pokoleń.

 

Skontaktuj się z nami